23.07.2009 r. POLSKA The Times
Archiwalia Branickich mogą do nich wrócić
Wyrok sądu daje nadzieję na zwrot dokumentów
O odzyskanie majątków walczą tysiące osób
Piotr Olechno
Potomkowie hrabiów Branickich wciąż mogą odzyskać wilanowskie archiwalia. Ich roszczenia się nie przedawniły - orzekł wczoraj sąd apelacyjny. Adwokaci spadkobierców ogłosili sukces i planują odebrać pozostałe wilanowskie dobra z pałacem włącznie. Zwrotu majątków zagrabionych w PRL domagają się wciąż tysiące byłych właścicieli. Usprawnić miała go specjalna ustawa, jednak utknęła w parlamencie.
W zbiorze archiwaliów z pałacu w Wilanowie są m.in. archiwa rodowe Branickich i Potockich, listy Jana III Sobieskiego, dokumenty związane z Sejmem Czteroletnim, ale też prywatne rodziny Branickich. Wszystkie zostały (wraz z pałacem w Wilanowie i terenem wokół) bezprawnie przejęte przez państwo na mocy dekretu o reformie rolnej z 1944 r. Dziś dysponuje nimi Archiwum Główne Akt Dawnych. Od 1999 r. Adam Rybiński, wnuk ostatniego przedwojennego właściciela Wilanowa Adama Branickiego, próbuje je odzyskać. W lutym ub.r. warszawski sąd okręgowy orzekł, że co prawda rodzina Branickich wciąż jest właścicielem archiwaliów, ale nie może ubiegać się 0 ich wydanie, bo roszczenia się przedawniły -powinna była zabiegać o zwrot dokumentów jeszcze w latach 50. ub. wieku.
Rybiński złożył apelację, a sąd drugiej instancji uchylił wczoraj wyrok i skierował sprawę z powrotem do sądu okręgowego. – Córki Adama Branickiego nie miały szans podważyć decyzji władz państwa w czasach PRL i skutecznie dochodzić swoich praw na drodze sądowej – uzasadniała decyzję sędzia Barbara Trębska. Adwokaci rodziny nie kryli zadowolenia. -To sukces, teraz to Archiwum Akt Dawnych musi udowodnić, że ma prawo dysponować wilanowskimi archiwaliami, a takich dowodów nie ma - cieszył się mecenas Andrzej Herman. Przyznaje, że na finał sprawy trzeba będzie poczekać wiele miesięcy. -Przeciwko nam są archiwiści z ministrem kultury na czele. Łatwo nie dadzą za wygraną twierdzi.
Natomiast dr Barbara Berska, zastępca dyrektora naczelnego Archiwów Państwowych, przyznała, że prowadzone są rozmowy z rodziną Branickich. -Bez względu na wyrok chcemy, by te zbiory były dobrem narodowym, dostępnym dla wszystkich –mówiła. Sam Rybiński zapewnia, że jak odzyska archiwalia, odda je w depozyt państwu.
W oddzielnych procesach Braniccy żądają zwrotu ok. 6 tys. muzealiów z Wilanowa, księgozbioru czy mebli. Domagają się oddania pałaców w Natolinie i w Wilanowie. Do wojewody mazowieckiego złożyli wnioski o stwierdzenie, że Wilanów nie podlegał przepisom dekretu o reformie rolnej z 1944 r., a więc nie mógł zostać po wojnie odebrany właścicielom. -Są szanse, by odzyskać ten majątek w ciągu dwóch, trzech lat twierdzi Andrzej Wąsowski, drugi z adwokatów rodziny.
Spadkobiercy Branickich są wśród tysięcy innych, którzy domagają się zwrotu majątków zabranych przez władze PRL. Roszczenia są m.in. do kamienicy przy Żurawiej 43, którą zajmuje urząd Śródmieścia, pałacu na rogu Senatorskiej i Miodowej, budynków przy Krakowskim Przedmieściu 81 czy pałacu przy Dworkowej 3. Według danych Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości ok. 30 tys. nieruchomości odebrano warszawiakom na mocy dekretu Bieruta z 1945 r. Poszkodowani mogli zaraz potem odwołać się i złożyć wniosek o prawo do wieczystej dzierżawy. Zdążyło ok. 16 tys. z nich. Rozpatrywanie ich wniosków rozpoczęło się dopiero w wolnej Polsce. Blisko 8 tys. zostało odrzuconych. Do tej pory stołeczny ratusz zwrócił ok. 3 tys. nieruchomości.
Usprawnić zwracanie majątków miała ustawa o reprywatyzacji nieruchomości warszawskich. Ratusz stworzył rok temu jej projekt i przekazał go posłom. Prace utknęły. -Jest kryzys. Warszawy nie stać na odszkodowania -powiedział nam anonimowo działacz PO.
tel.(+48 22) 565-46-00, fax (+48 22) 565-46-14
email: ndap@archiwa.gov.pl
















